zamknij reklamę
Lublinianka Lublin
Lublinianka Lublin Gospodarze
4 : 0
3 2P 0
1 1P 0
EKO Różanka
EKO Różanka Goście

Bramki

Lublinianka Lublin
Lublinianka Lublin
Lublin
90'
EKO Różanka
EKO Różanka

Skład wyjściowy

Lublinianka Lublin
Lublinianka Lublin
EKO Różanka
EKO Różanka


Skład rezerwowy

Lublinianka Lublin
Lublinianka Lublin
Brak dodanych rezerwowych
EKO Różanka
EKO Różanka

Sztab szkoleniowy

Lublinianka Lublin
Lublinianka Lublin
Brak zawodników
EKO Różanka
EKO Różanka
Imię i nazwisko
Sławek Skorupski Trener
Antoni Kruk Kierownik drużyny

Relacja z meczu

Autor:

Emil Mikulski

Utworzono:

01.10.2017

Miały być trzy punkty, a przy okazji efektowna gra. I to się udało. Lublinianka w ostatnim meczu na stadionie przy ul. Leszczyńskiego w tym roku rozbiła Eko Różanka 4:0. Gospodarze w tym sezonie nietypowo świetnie radzą sobie u siebie. Licząc już sobotni występ zanotowali cztery zwycięstwa w czterech próbach. Ten ostatni mecz na Wieniawie szybko ułożył się po myśli drużyny Grzegorza Białka. Nie minęły trzy minuty, a po krótko rozegranym rzucie rożnym przez Erwina Sobiecha i Dawida Skoczylasa poszła centra na długi słupek, a tam bez problemów akcję wykończył Paweł Bielak. Jeszcze przed przerwą lob Skoczylasa o mały włos nie znalazł drogi do siatki. Kolejne okazje mieli też Jarosław Milcz i Bielak. Do przerwy zostało jednak „tylko” 1:0. Po zmianie stron goście domagali się rzutu karnego. W polu karnym padł Bartek Prus, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Lublinianka szybko skontrowała. Skoczylas wycofał piłkę do Bielaka i ten podwyższył na 2:0 przy okazji „zabijając” mecz. Końcówka to przewaga ekipy z Wieniawy. W 79 minucie kolejną asystę zapisał na swoim koncie Skoczylas, który zagrał na długi słupek, a Jakub Baran strzelił kolejnego gola. Na do widzenia hat-tricka skompletował Bielak. – Wszystko potoczyło się zgodnie z planem i bardzo się cieszymy. Z drugiej strony szkoda, że kiedy dobrze nam idzie u siebie, to musimy zmienić stadion. Na razie trenować będziemy na Wieniawie, ale chcielibyśmy także na Zygmuntowskich. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy i czy na wiosnę wrócimy na swój stadion – mówi Grzegorz Białek. – Szkoda tego meczu. Mieliśmy okazje, żeby wyrównać, ale brakowało ostatniego podania, albo lepszego wykończenia akcji. Dosłownie chwilę przed drugim golem dla gospodarzy wydawało nam się, że powinniśmy dostać rzut karny. Ogólnie Lublinianka pokazała się jednak z dobrej strony. Wyszła na nas agresywnie i szybko objęła prowadzenie – ocenia Sławomir Skorupski, grający trener beniaminka z Różanki. 

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości